Alicja Rubczak

tylko teatr, nie tylko dla dzieci

Zmiany, zmiany, zmiany 27/01/2013

Taktak… blog trochę zasnął,  przysnął, no zieeeeeewnął mocno, ale powolutku się budzi. Przez ostatni rok działałam dużo realnie, ale znajdowało to mniejsze odbicie w świecie wirtualnym… Trochę, albo może nawet ZDECYDOWANIE za mało dzieliłam się z Wami tym, co dzieje się w teatrze dla dzieci widzianym moimi oczami.

Jednak NADCHODZĄ ZMIANY!!!

Tymczasem staram się ogarnąć jakąś przebudowę tego bloga i wierzę, że sprawa jest już bliżej końca niż dalej. Trochę poodkurzamy tu wizualnie, ale przede wszystkim muszę po prostu zacząć więcej pisać.

W moim życiu – prywatny, zawodowy, a co za tym idzie też pisalniczym nastąpił przełom. Po roku spędzonym gdzieś pomiędzy Kopenhagą-Warszawą-Poznaniem przeprowadziłam się (twierdzę, że na stałe, czytaj: w planach minimum 5 lat) do Opola. Decyzja niesamowicie fajna i bardzo dobrze się sprawdza. Zawodowo – meeeega ekstra = blisko, najbliżej teatru dla dzieci, czyli w samym jego środku. Rozpoczęłam współpracę z Opolskim Teatrem Lalki i Aktora jako pedagog teatru. O tej ważnej dla teatrów funkcji możecie poczytać na stronie fantastycznego Stowarzyszenia Pedagogów Teatru. Tymczasem mój teatr jest jedyną sceną lalkową w Polsce, która stworzyła takie osobne stanowisko, ale wierzę, że to się będzie zmieniać, bo osób skupiających się na działaniach łączących widzów-teatr-szkołę-edukatorów, jest już sporo i wierzę, że coraz więcej teatrów zrozumiem, że poza ofertą spektaklową, powinny również utrzymywać stały kontakt warsztatowy i mądrze rozmawiać z widzem. Ale o tym jeszcze będę pisać.

Dziś, żeby swoje myśli przekuć w działania i jeszcze trochę po rozwijać to, co w sferze realnej może dobrze zrobić tej tutaj wirtualności, wybieram się na spotkanie Opolskiej Blogosfery, jestem bardzo ciekawa co wniesie to do mojego pisania oraz co sama mam do zaoferowania innym blogerom. Zatem do dzieła i obiecuję, że od teraz będę wpadać tutaj częściej – Was też do tego namawiam ;)

Opolska Blogosfera - plakat

Opolska Blogosfera – plakat

 

Lato w Teatrze 2010 – Opole 24/07/2010

Jak może większość z Was wie, 5 lipca ruszył a 18 lipca zakończył  się pierwszy turnus Lata w Teatrze, obecnie trwa już drugi. Trzecia edycja tego programu, którego pomysłodawcą i realizatorem  jest Instytut Teatralny im. Z. Raszewskiego w Warszawie, objęła aż 18 miejscowości, w tym również te, w których nie ma stałego, instytucjonalnego teatru, jak np. Andrychów i Bartoszyce.

LwT  ma charakter półkolonii o charakterze artystyczno-edukacyjnym. Podczas dwutygodniowych warsztatów dzieciaki w wieku 8-15 lub 15-18 lat poznają tajniki pracy w teatrze zarówno od strony artystycznej, jak i technicznej czy administracyjnej i promocyjnej.  W drugim tygodniu rozpoczyna się praca nad pokazem finałowym,  który często przybiera formę pełnowymiarowego spektaklu :)

W tym roku miałam przyjemność wspólnie z Wojtkiem Świątkiewiczem pracować z grupą promocyjno-dziennikarską (warto dodać, że warsztaty dzielą się jeszcze na grupę: aktorską, muzyczną i scenograficzno-kostiumową)  w Opolskim Teatrze Lalki i Aktora. To było naprawdę niezapomniane doświadczenie!!!

W mojej grupie było 7 dziewczyn (Olga, Liwia, Wiktoria – ośmiolatki, trochę starsze: Marta, Julia i Kinga oraz najstarsza Karolina; różnica wieku pomiędzy dziewczynami 7 lat :D) i przyznam Wam, że to nie było łatwe zadanie, ale pracowało się naprawdę świetnie.  Przeszłyśmy wspólnie bardzo fajną drogę, poprzez elementy dziennikarstwa, PRu, reklamy, a wszystkiemu towarzyszyły w tle Prawa Dziecka, które były leitmotivem opolskich warsztatów. Powstały reklamy wyimaginowanych przedmiotów (jak mopowentylator!), przygotowaliśmy m.in. fajowe zaproszenia i programy na pokaz,  a razem z Panem Wojtkiem dziewczyny przyglądały się warsztatom zza oka kamery. Ruszaliśmy w miasto – robić sondy i rozdawać bomby i szczepionki uśmiechu :) Dziełem dziewczyn z mojej grupy oraz kilku osób z grupy plastycznej, z którą połączyliśmy siły na koniec warsztatów, jest warsztatowy BLOG (podstrona Lato w Teatrze, zakładka blog), na którym spisywaliśmy na bieżąco nasze warsztatowe impresje.

Na koniec moje dziewczyny wystąpił również w pokazie finałowym, grając m.in. nóż i widelec, udko kurczaka ;) czy rodzinę Chrabąszcza… no i pojawiła się też jednak z głównych ról – Olga, najspokojniejsza, najbardziej cicha i nieśmiała zagrała (naprawdę świetnie i wzruszająco, co nie jest tylko moją opinią) Dziewczynkę z zapałkami.

Pokaz był opowieścią o prawach dziecka, ujętą w kilka form teatralno-medialnych. Wszystko zaczynało się od wyświetlenia na dużym ekranie sondy na temat praw dziecka, nagranej przez dziewczyny z mojej i aktorskiej grupy. Oczywiście znajomość praw dziecka wśród sondowanych była „ogromna”: yyyy prawo do nauki, nie wolno dzieci bić, ale klapsa dać można, prawo do kolonii … i takie tam różne przedziwne odpowiedzi.

Podczas warsztatów skupialiśmy się głównie na 7 prawach:

  1. prawo do życia
  2. prawo do wyrażania własnych poglądów i przekonań
  3. prawo do prywatności
  4. prawo do wychowania w rodzinie
  5. ochrona przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem, zaniedbaniem oraz innym złym traktowaniem
  6. prawo do nauki
  7. prawo do ochrony zdrowia

Ciekawie wypadła dyskusja nad tymi prawami po obejrzeniu nagrania spektaklu „Pippi Pończoszanka” w reżyserii Konrada Dworakowskiego oraz z całą warsztatową czterdziestką dzieci po przeczytaniu „Brzydkiego Kaczątka”, które było jedną z literackich inspiracji pokazu finałowego. Najmłodsza grupa aktorska przedstawiła fragmenty tej baśni braci Grimm w formie teatru cieni. Z grupą plastyczną przygotowali wspólnie wszystkie lalki cieniowe – od fazy projektu aż po ostateczny kształt formy.

Następnie przechodziliśmy w pokazie do żywego planu, gdzie z przymrużeniem oka Zuza i Karolina z najstarszej grupy aktorskiej sądziły inne bajki za łamanie praw dziecka – „Calineczka”  i „Kopciuszek” z brawurowa zagranymi przez Krzyśka i Maćka rolami dwóch przybranych sióstr tytułowej bohaterki.  Potem wspominana „Dziewczyna z zapałkami” w bardzo lirycznej formie – tytułowa postać w żywym planie przed ekranem cieniowym, na którym pojawiają się jej marzenia. Pięknie i bardzo emocjonalnie wypadła scena, w której malutka Olga grająca Dziewczynkę dotyka cienia swojej babci, a następnie przekracza ekran i sama staje się cieniem i idzie ze staruszką za rękę w kierunku światła. Trzeba to naprawdę zobaczyć, żeby poczuć jak niezwykle czysta i wzruszająca jest ta scena.

Od baśni przeszliśmy do rzeczywistości bliżej codzienności młodych ludzi. W spektakl wpleciony został film o 12-letnim chłopaku, którego marzeniem jest granie na trąbce, przez co zostaje odrzucony przez grupę rówieśniczą. W filmie zagrały dzieciaki z grupy aktorskiej i dziennikarsko-promocyjnej, całość operatorsko ogarniała moja grupa w osobie p. Wojtka ;) główną rolę zagrał Maciek… jak dobrze pójdzie będzie z niego niezły aktor! Multimedia przeradzały się w żywy plan, wyobrażenie głównego bohatera o graniu na trąbce jak będzie starszy realizuje się na scenie – Damian z grupy muzycznej wychodzi jakby z ekranu, jako starsze wcielenie chłopca z filmu i na żywo wykonuje utwór na trąbce… dużo emocji. Na koniec jeszcze tylko szalone DO HYMNY i zupełna swoboda, a warto dodać, że hymn – słowa, muzyka, aranżacja, nagranie – powstał na warsztatach!

Kiedy staram się zawiesić swoje emocje związane z osobistym stosunkiem do projektu i uruchamiam aparat krytyczny, to nadal uważam, że opolski pokaz wypadł naprawdę bardzo ciekawie (cóż za brak skromności z mojej strony!). To nieprawdopodobne, że z 40 zupełnie różnych od siebie, zwariowanych dzieciaków można praktycznie w tydzień przygotować takie przedstawienie!!! I jak jeszcze ktoś mi powie, że nie da się fajnie wykorzystywać multimediów w teatrze dla dzieci, to chyba go kopnę… jak na poważną panią krytyczycę przystało :P

Moje opisy nawet w połowie nie oddają tego jaka niezwykła atmosfera wspólnej pracy, pasji i współdzielenia emocji panowała na scenie… więc już cichosza.

Wielkie podziękowania dla wszystkich współtwórców tego wydarzenia!!!

sprawcy pokazu finałowego

Mam prawo

scenariusz

Mariola Ordak-Świątkiewicz,Jan Chraboł

reżyseria

Mariola Ordak-Świątkiewicz, Jan Chraboł

muzyka

Michał Dudek, Justyna Gąska, Marcin Cebula, Mateusz Dydzik, Damian Schnober

oraz Marcin Mirowski

scenografia

Ela Andruszko, Martyna Hermasz, Weronika Kula, Weronika Ogiolda, Karolina Pawlik, Zofia Skiera, Kamil Budziński, Amadeusz Kuczera oraz Beata Słobodzian

wystąpili

Karolina Grędzińska, Paulina Hoczek, Karolina Lonc, Kasia Drozd, Justyna Witkowska, Ania Bednarz , Klaudia Lipnicka , Oliwia Owczarz, Monika Grzesik, Maja Gronowska, Liwia Eliasz, Olga Charkiewicz, Julia Czech, Marta Głogowska, Kinga Kozłowska, Karolina Saletnik, Wiktoria Rybak, Zuza Żylińska, Karolina Kaleta, Krzysztof Kasiura, Karolina Zimoch, Maciek Krzeszowiec, Alicja Chmielewska, Wiktoria Kantor

dźwięk i oświetlenie

Kacper Płotka oraz Marcin Molencki

realizacja filmów i materiałów promocyjnych

Liwia Eliasz, Olga Charkiewicz, Julia Czech, Marta Głogowska, Kinga Kozłowska, Karolina Saletnik, Wiktoria Rybak, Ela Andruszko, Martyna Hermasz, Weronika Kula, Weronika Ogiolda, Karolina Pawlik, Zofia Skiera, Kamil Budziński, Amadeusz Kuczera oraz Alicja Morawska-Rubczak i Beata Słobodzian
i Wojtek Świątkiewic

koordynacja

Magdalena Starczewska :)

obsługa techniczna

Zbigniew Pisula

 

Po Scenie Prezentacji 12/06/2010

SCENA PREZENTACJI 18. Biennale Sztuki dla Dziecka

Zwiastunem zeszłorocznej edycji Biennale Sztuki dla Dziecka była pierwsza część konferencji naukowej: Sztuka dla dziecka jako forma komunikacji społecznej, w tym roku organizatorzy wydarzenia – Centrum Sztuki Dziecka, również zapowiadają poprzedzenie wydarzeniem naukowym, tej kumulacji imprez artystycznych dla dzieci. 18. Biennale rozpoczęło jednak inne preludium – jako pierwsze wydarzenie tej imprezy zaplanowano „Scenę Prezentacji” poświęconą zagadnieniu klasyki i nowoczesności.

Pomiędzy 5 a 8 czerwca 2010 roku można było nie tylko obejrzeć trzy różne interpretacje Pinokia Carlo Collodiego, w tym zapis filmowy spektaklu z 1992 roku w wykonaniu Divadla Drak w reżyserii Josefa Krofty, zobaczyć jeden z najgłośniejszych spektakli teatru lalek ostatniego dziesięciolecia – Iwonę, Księżniczkę Burgunda Witolda Gombrowicza Opolskiego Teatru Lalki i Aktora czy zanurzyć się w iście postdramatycznym świecie Żołnierzyka Białostockiego Teatru Lalek, swobodnie bazującego na tekście Andersena. Spektaklom towarzyszyło również seminarium odbywające się pod hasłem Klasyka a nowoczesność. Tradycja a współczesność.

Na seminarium zaproszeni zostali najważniejsi teoretycy teatru lalek, których poproszono o skoncentrowanie się na klasycznym repertuarze kierowanym przede wszystkim do publiczności dziecięcej. Profesor Henryk Jurkowski wygłosił referat zatytułowany Zakładnicy klasyki, w którym za główne zadanie klasyki uznawał kształcenie pozytywne dzieci (jak sam podkreślał: pozytywne, w sensie pozytywu fotograficznego, przedstawiające rzeczywistość w sposób realny, faktyczny, bez przekłamań). Jurkowski przeprowadził słuchaczy przez bujną historię polskich inscenizacji klasyki w teatrach lalek. Myślą przewodnią jego tekstu była potrzeba mądrego sięgania do klasyki przez reżyserów. Twórczego podejścia do tekstu, ale takiego, które nie wypacza sensów i nie jest tylko swobodną impresją artystyczną na jego temat, co zarzucał spektaklowi Pinokio w reżyserii Konrada Dworakowskiego (piszę o nim poniżej). Profesor wspominał również o problemach z klasyką, sileniu się na wystawianie/naginanie tekstów klasycznych dla dorosłych, do teatru dla dzieci czy sięganiu przez twórców po literaturę banalną, zbyt schematyczną. Docenił natomiast kunszt literacki klasyków XX wieku – Tankreta Dorsta, Astrid Lindgren, Tove Jansson nie pomijając wierszyków Jana Brzechwy, choć uznał teksty tych pisarzy za zakorzenione w dawnych strukturach literackich. Cały teksty Jurkowskiego był odpowiedzią na pytanie: dlaczego określa dzieci mianem „zakładników klasyki”? Ci młodzi widzowie teatralni, którzy z racji wyborów nauczycieli, ale i rodziców, trafiają do teatru głównie na klasykę, stają się ofiarami licznych wypaczeń scenicznych tych tekstów, w których postawy i wartości zostają zdeformowane, tracą moc stawianych przez pierwowzór literacki ważnych i ważkich pytań egzystencjalnych.
Pierwsza część wystąpienia profesora Wiesława Hejny poświęcona była jego inscenizacji sprzed trzydziestu trzech lat, wtedy we Wrocławskim Teatrze Lalek pracował nad Pinokiem. Posiłkując się recenzjami z tamtych lat pokazał jak wówczas można było nowocześnie czytać ten tekst. Od wspomnień przeszedł do niezwykle merytorycznego, analitycznego tekstu poświęconego dwóm spektaklom z jego wybitnego tryptyku Fenomen Władzy – Procesowi Franza Kafki (1985) oraz Gyubalowi Wahazarowi Witkacego (1987). Analizując swoją pracę przez pryzmat teatru w lalce-figurze. Wystąpienie profesora zakończył pokaz pracy jego studentów z wrocławskiej filii Wydziału Reżyserii Dramatu PWST w Krakowie. Magdalena Celniaszek, Katarzyna Donner i Przemysław Jaszczak pokazali swoje odczytanie Szewczyka Dratewki – rozpisaną na rytmy i brzmienia historię smoka, księżniczki i sprytnego szewca. Choć ich myślenie tekstem dalekie było od linearnego przeniesienia opowieści na scenę, to interpretacja ta bardziej zanurzona była w romantyczności, niż w ponowoczesnym doświadczeniu młodych twórców.

Hanna Baltyn swoim wystąpieniem stanowczo rozliczyła się z dyrektorami polskich scen dla dzieci, zwłaszcza tymi niechętnie sięgającymi po współczesną dramaturgię, którzy klasykę traktuję jako rodzaj wytrychu, zawsze sprawdzającego się chwytu, pozwalającego zapełnić widownie. Dzięki jej tekstowi na poznańskiej „Scenie” zafunkcjonowała również najnowsza interpretacja Pinokia w reżyserii Jarosława Kiliana, której premiera miała miejsce 16 mają 2010 roku, w stołecznym Teatrze Polskim. Autorka uznała ten bardzo widowiskowy, pełen odniesień do włoskiej kultury, zwłaszcza commedia dell’arte spektakl, za interpretację klasyki, która nie tylko nie zraża, ale swoją wybujałością i pięknem wręcz przyciąga dzieci do teatru.

Drugiego dnia o przejęciach i przetworzeniach klasyki przez współczesnych autorów sztuk dla dzieci i młodzieży opowiadał juror poznańskiego Konkursu – Tadeusz Pajdała. Bardzo wyraźnie zaakcentował on jak istotne jest twórcze, ale nie wypaczające sensów, podejście do klasyki. Wielu autorów zgłaszających swoje teksty do Konkursu natrętnie unowocześnia klasyczne wątki, tracąc ich wartość i głębię. Za najbardziej wartościowe teksty Pajdała uznał te, które umiejętnie czerpią np. ze schematu baśni, ale jednocześnie sięgają do współczesności, bliskie są problemom młodych widzów, jak chociażby sztuki Marty Guśniowskiej.

Ważne okazuje się przywołanie jednego z zagadnień poruszanych w bardzo owocnej dyskusji podczas drugiego dnia seminarium. W czasie konferencyjnych rozmów często pojawiało się to podstawowe pytanie: czym tak naprawdę jest klasyka? Warto wyjść od kwestii dosyć oczywistej, iż klasyka w teatrze dla dzieci na chwilę obecną powinna być rozumiana jako klasyka – ogólnie rzecz biorąc – literatury dla dzieci na scenie, bowiem do kategorii klasyki teatralnej zaliczane są głównie teksty prozatorskie i poetyckie, jak baśni, bajki, opowiadania czy poematy, brakuje w niej miejsca na dramat. W wielu seminaryjnych wypowiedziach pojawiało się oczywiście nazwisko Wilkowskiego i jego seria – niezwykle ważnych dla polskiego teatru – dramatów o misiu Tymoteuszu Rymcimci, jednak o kanonie dramatu dla dzieci ukonstytuowanym przed wieloma latami nie można w ogóle mówić. Czy zatem o szeroko rozumianej klasyce w teatrze dla dzieci będzie można mówić wtedy, gdy wydawane przez CSD „Nowe Sztuki” przejdą do kanonu literatury?

Można spojrzeć na tę kwestię również od strony praktyki artystycznej i strategii interpretacyjnych oraz inscenizatorskich. Z pewnością nowe sztuki, jak chociażby niepodobne w warstwie słownej do dotychczas publikowanych – teksty Dorena, wymagają nowego teatru. Powracając jednak do klasyki, warto zapytać w jaki sposób współczesny teatr bierze na warsztat tradycyjne teksty?

Duży sprzeciw starszego pokolenia znawców teatru wzbudził Pinokio, w reżyserii Konrada Dworakowskiego Teatru Lalki i Aktora Pinokio z Łodzi i nie chodziło im wcale o głośną, bliską rockowi muzykę czy przewrotną konwencję spektaklu, którego pierwsza część jest celowo toporna, grana jakby w starym stylu, a druga stanowi jej rozbicie i przejście do nowoczesnego (multimedia, czy hardcorowa wróżka) myślenia sceną. Głównym zarzutem stawianym temu spektaklowi było wypaczenie przez niego sensów tekstu i zdegradowanie, zdeformowanie bohatera. To m.in. Henryk Jurkowski uznawał to przedstawienie za zaprzeczenie idei kształcenia pozytywnego, przekonując, że dzieci, niezaznajomione z pierwowzorem, jaki stanowi teks Collodiego, mogą zgubić się w tej wielowymiarowej grze z Pinokiem, spotęgowanej jeszcze zabawą z konwencjami teatru lalek. Moim zdaniem, gdy odejdziemy od myślenia o powinnościach klasyki, jako tej, która ma zgłębiać swoje immanentne sensy, lecz pozwolimy jej otworzyć się na ponowoczesną subwersję, uzyskamy bardzo ciekawe rezultaty. Nie można przecież uznać spektaklu Dworakowskiego za bezwartościowy, bezsensowny czy płytki i choć nie jestem dla Pinokia tak bardzo „na tak” jak dla Pippi również w reżyserii Dworakowskiego i również z kanonu klasyki, to znajduję w tym spektaklu kilka bardzo wartościowych i ciekawych zabiegów, których tak dobrze nie wykorzystuje się w innych spektaklach lalkowych dla dzieci. Na uwagę zasługuje przede wszystkim wprowadzenie na scenę zespołu grającego muzykę na żywo, który w tym przedstawieniu spełnia rolę nowoczesnego chóru, w bardzo inteligentny i bliski dziecięcej wyobraźni sposób komentującego sceniczne zdarzenia, ale i poprzez teksty piosenek nawiązującego ciekawy dialog z samym tekstem Collodiego. Naprawdę mądrze i zasadnie wprowadzone zostały również multimedia – rozbijane na kilka obrazów wizualizacje, interesująco poszerzają rozumienie kategorii animacji w teatrze lalek. I rzecz ostatnia – choć z klasyką nie ma to wiele wspólnego, ale z tradycją już tak, na uznanie zasługuje również to w jaki sposób młody reżyser, ale i dyrektor teatru, radzi sobie z niemłodym zespołem, który przez wiele lat nie był ceniony, nie wyjeżdżał na festiwale, nie brał udziału w nowatorskich przedsięwzięciach artystycznych.

W środkach wyrazu zupełnie inne, ale również nie traktujące klasyki w sposób wierny, jest Żołnierzyk Białostockiego Teatru Lalek, w reżyserii Jacka Malinowskiego. Spektakl wykorzystujący konwencję teatru w teatrze jest formą zabawy z wątkami tekstu Andersena i z samym tekstem, z którego bierze pojedyncze słowa, by nie poprzez język opowiedzieć historię, ale za pomocą obrazów, dźwięków i gestów.

Przemilczanie fragmentów tekstu to także ogromny atut Pinokia, w reżyserii Anny i Tomasza Rozmiańców, poznańskiego Teatru Animacji. Przedstawiona przez nich klarownie historia małego drewnianego chłopczyka, doskonale operuje momentami ciszy i niedopowiedzeniami, choć w odbiorze nie sprawia młodym widzom trudności, co oczywiście nie oznacza, że jest banalna, wręcz przeciwnie – dużo w niej mądrości i nastrojowości. Pinokio, choć grany przez Elżbietę Węgrzyn – dojrzałą aktorkę, no i kobietę (sic!), poprzez żywiołowość i zadziorność jej gry, jest niezwykle bliski dziecięcej publiczności, nie traci jednocześnie wieloznaczności tekstu, mówiącego przecież o dojrzewaniu i problemach dorosłego życia.

Ważnym głosem w dyskusji o klasyce w teatrze była również prezentacja spektaklu Iwona, księżniczka Burgunda, tekst Witolda Gombrowicza wyreżyserował Słowak – Marian Pecko i udało mu się to zrobić w taki sposób, że wieść o „lalkowej Iwonie” obiegła już całą Polskę, wzbudzając liczne zachwyty i kontrowersje. Dlaczego jednak jest to przedstawienie tak ważne w rozmowie o klasyce? Nie zagłębiając się w strukturę tego naprawdę świetnego spektaklu, należy zwrócić przede wszystkim uwagę na nowatorskie odczytanie dramatu Gombrowicza poprzez formę teatru lalek. To właśnie na styku lalki z aktorem, w martwocie samej lalki lub wręcz przeciwnie – w jej skonwencjonalizowanym geście – staje się możliwe wydobycie sensów dramatu, dotychczas nieuchwytnych w innych jego wystawieniach.

Tych kilka zaprezentowanych w Poznaniu spektakli oraz towarzysząca im refleksja teoretyczna, pozwoliły przekonać się jak wiele jest strategii interpretacyjnych klasyki. Niektóre z nich sytuują się blisko tekstu, inne wręcz mu zaprzeczają lub go dekonstruują. Są jednak dowodem na to, że klasyka nie zniknie z teatrów dla dzieci i to nie tylko ze względów repertuarowych i kasowych korzyści, lecz również dlatego, że inspiruje ona kolejne pokolenia twórców. Eksperymentowanie z klasyką, nawet to mniej udane, wydaje mi się twórcze i traktujące dzieci bardziej podmiotowo, niż przenoszenie przez lata z teatru do teatru, wciąż tych samych tytułów, realizowanych przez tych samych artystów, tylko dlatego, że to repertuar sprawdzony, na który przychodzą szkoły. I choć to sprawa oczywista, w tym kontekście nie można zapominać, że wyjście do teatru nie powinno zastępować dziecku lektury. Wtedy z pewnością spotkanie z takim przedstawieniem jak Pinokio Dworakowskiego może uczyć samodzielności i radości w spotkaniu z tekstem.

 

Atrakcje VII Warszawskiego Pałacu Teatralnego 19/05/2010

Już 7 czerwca startuje w Warszawie bardzo ciekawy festiwal organizowany przez Teatr Lalka, z pewnością wynagrodzi on dzieciom odwołane małe WST, choć jak wiadomo – dobrych spektakli dla dzieci nigdy za wiele!

Z pewnością wielką atrakcją tegorocznego Pałacu będzie polska premiera międzynarodowego projektu Janosik. Ja planuję się rozdwoić i być jednocześnie w Warszawie i Poznaniu (w tym samym czasie trwa Scena Prezentacji).

Tutaj kilka informacji na temat tego spektaklu od organizatorów:

Jánošík Janosik Jánošík

10 maja odbyła się w Nitrze (Słowacja) premiera czesko- polsko-słowackiego projektu teatralnego, zrealizowanego przez Divadlo Drak (Hradec Králové ), Teatr Lalka (Warszawa) i Stare divadlo Karola Spišáka (Nitra). Tematem projektu jest żywot i legenda Janosika, historycznego a zarazem mitycznego zbójnika ”równającego świat”, bohatera opowiadań i pieśni ludowych z terenu Podhala i Słowacji. Międzynarodowa inscenizacja „Jánošík Janosik Jánošík” jest sceniczną opowieścią złożoną ze scen i epizodów wziętych ze spektakli o Janosiku, zrealizowanych w trzech partnerskich teatrach wiosną 2010 r. Ta nowa struktura stanowi oryginalną jakość artystyczną łączącą trzy kultury, trzy języki i trzy konwencje teatralne w jedno spójne fabularnie widowisko.

Oto czeska wycieczka szkolna wędrująca śladami tatrzańskiego zbójnika przybywa do Janosikowego parku rozrywki, gdzie każdy może odnaleźć własną prawdę o Janosiku a jego legendarny żywot przeżyć jeszcze raz. Historia harnasia opowiedziana w krótkich sekwencjach – narodziny, chrzest, dzieciństwo, pasowanie na kapitana bandy, jego zbójeckie przygody i romanse – kończy się tragiczną śmiercią na haku. Jednocześnie poznajemy trzy współczesne wcielenia największego zbójnika Tatr. Jest nim sentymentalny stary profesor ( Václav Poul ), schodząca gwiazda rocka ( Łukasz Kos ) oraz błąkający się wśród żywych duch narodowego bohatera Słowacji ( Radovan Hudec).

Od lat 10. Czas trwania spektaklu 75 min.

Autorzy scenariuszy: Jakub Krofta, Michał Walczak, Jozef Mokoš

Reżyserzy: Jakub Krofta, Łukasz Kos, Ondrej Spišák

Muzycy: Jiří Vyšohlíd, Dominik Strycharski, Eugen Gnoth

Obsada.

Teatr Drak: Ivanka Bílková, Pavel Černík, Filip Huml, Jiří Kohout, Pavla Lustyková,

Václav Poul, Redy Vávra, Milan Ždárský

Teatr Lalka: Monika Babula, Grzegorz Feluś, Roman Holc, Łukasz Kos, Mariusz Laskowski,Andrzej Perzyna, Adam Świtała, Piotr Tworek

Staré Divadlo: Radovan Hudec, Lucia Korená, Rudo Kratochvil, Miloš Kusenda,

Alena Pajtinková Katarina Petrusová, Agáta Solčianska, Roman Valkovič,

Milan Vojtela

Spektakl zaprezentowany zostanie w Warszawie dwukrotnie w ramach

VII Warszawskiego Pałacu Teatralnego w dniu 7 czerwca 2010 r.

na MAŁEJ SCENIE TEATRU STUDIO ! GODZINY spektakli :18.00 i 20.30

Tutaj program całego pałacowego festiwalu:

Divadlo Drak

Teatr Lalka

Staré Divadlo Karola Spišaka

Jánošík Janosik Jánošík

czesko-polsko-słowacki projekt teatralny

autorzy: Jakub Krofta, Michał Walczak, Jozef Mokoš

scenografowie: Marek Zákostelecký, Adam Walny, Joanna Niemirska (kostiumy), Szilárd

Boráros

reżyserzy: Jakub Krofta, Łukasz Kos, Ondrej Spišák

muzycy: Jiří Vyšohlíd, Dominik Strycharski, Eugen Gnoth

W obsadzie:

Teatr Drak: Ivanka Bílková, Pavel Černík, Filip Huml, Jiří Kohout, Pavla Lustyková,

Václav Poul, Redy Vávra, Milan Ždárský

Teatr Lalka: Monika Babula, Grzegorz Feluś, Roman Holc, Łukasz Kos, Mariusz Laskowski,

Andrzej Perzyna, Adam Świtała (gitara, elektronika), Piotr Tworek

Staré Divadlo Radovan Hudec, Lucia Korená, Rudo Kratochvil, Miloš Kusenda,

Karola Spišaka: Alena Pajtinková / Katarina Petrusová, Agáta Solčianska,

Roman Valkovič, Milan Vojtela

Premiera 10 maja 2010 r. w Nitrze (Słowacja)

Dla widzów od lat 10.

Czas trwania spektaklu 80 min.

Spektakl powstał w ramach czesko- polsko-słowackiego projektu teatralnego, zrealizowanego przez Divadlo Drak (Hradec Králové), Teatr Lalka (Warszawa) i Stare divadlo Karola Spišáka (Nitra). Tematem projektu jest żywot i legenda Janosika, historycznego a zarazem mitycznego zbójnika ”równającego świat”, bohatera opowiadań i pieśni ludowych z terenu Podhala i Słowacji. Międzynarodowa inscenizacja „Jánošík Janosik Jánošík” jest sceniczną opowieścią złożoną ze scen i epizodów wziętych ze spektakli o Janosiku, zrealizowanych w trzech partnerskich teatrach wiosną 2010 r. Ta nowa struktura stanowi oryginalną jakość artystyczną łączącą trzy kultury, trzy języki i trzy konwencje teatralne w jedno spójne fabularnie widowisko.

Oto czeska wycieczka szkolna wędrująca śladami tatrzańskiego zbójnika przybywa do Janosikowego parku rozrywki, gdzie każdy może odnaleźć własną prawdę o Janosiku a jego legendarny żywot przeżyć jeszcze raz. Historia harnasia opowiedziana w krótkich sekwencjach – narodziny, chrzest, dzieciństwo, pasowanie na kapitana bandy, jego zbójeckie przygody i romanse – kończy się tragiczną śmiercią na haku. Jednocześnie poznajemy trzy współczesne wcielenia największego zbójnika Tatr. Jest nim sentymentalny stary profesor (Václav Poul), schodząca gwiazda rocka (Łukasz Kos) oraz błąkający się wśród żywych duch narodowego bohatera Słowacji (Radovan Hudec).

Staré Divadlo Karola Spišaka w Nitrze (Słowacja)

H.Ch. Andersen

Calineczka

(Palculienka)

libretto Ivan Martinka, Jana Šturdiková

dramaturgia Jana Šturdiková

reżyseria Ivan Martinka

scenografia i kostiumy Eva Farkašová

lalki Martina Fintorová

muzyka Andrej Kalinka

obsada:

Calineczka Lucia Korena

oraz

Katarína Petrusová, Rudo Kratochvíl, Marian Andrísek, Ivan Martinka (gość)

premiera 7 maja 2009

Dla widzów od lat 5.

Czas trwania spektaklu: 50 min.

Dominantą spektaklu jest lalka i jej animacja. Lalka w inscenizacji Ivana Martinki otrzymała status teatralnej postaci, co w dzisiejszym słowackim teatrze jest rzadkością. Reżyser komunikuje się z widownią stosując ekspresję środków pozasłownych. Historia małej dziewczynki Calineczki została zawarta w pozbawionej słów „wizualnej opowieści” opartej na animacji, muzyce i choreografii. Autorzy spektaklu przedstawili baśń Andersena jako poetycką, fantastyczną podróż Calineczki, która staje się dla niej drogą poznawania świata.

Ida Hledíková-Polívková, IS theatre.sk

Nagroda Grand Prix za najlepsze przedstawienie dla dzieci przyznana przez jury dziecięce na XVI Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalek Spotkania

Nagroda główna za spektakl „Calineczka”

Nagroda dla Evy Farkašovej za scenografię

Nagroda Jana Wilkowskiego przyznana przez Związek Artystów Scen Polskich

na XVI Międzynarodowym Festiwalu Teatrów Lalek Spotkania w Toruniu

Grupa Coincidentia

Murdas. Bajka

według opowiadania Stanisława Lema „Bajka o Królu Murdasie”

teksty piosenek: Aneta Wróbel, Adam Wojtyszko

reżyseria Paweł Aigner

scenografia Pavel Hubička

muzyka Robert Jurćo

asystent reżysera Robert Jarosz

obsada:

Król Murdas Paweł Chomczyk

Błazen Dagmara Sowa

Mędrzec Robert Jurćo

premiera 1 września 2007

spektakl powstał w koprodukcji z Białostockim Teatrem Lalek

Dla widzów od lat 10.

Wybiła godzina ścina się rodzina…

…po dobrym królu Heliksandrze wstąpił na tron jego syn MURDAS… samotny, zapatrzony w siebie, wietrzący wszędzie spisek, pyszny, żądny władzy, tchórzliwy… dążył do władzy absolutnej, aby nikt i nic nie mogło zagrozić jego majestatowi… jego JA rozrosło się na całe państwo… był wszędzie jednocześnie… nikt i nic nie mogło zagrozić jego majestatowi … nikt i nic oprócz jego JA …samotnego, zapatrzonego w siebie, wietrzącego wszędzie spisek, pysznego, żądnego władzy, tchórzliwego…

http://www.grupacoincidentia.pl

Spisek w rozkwicie, siatka podejrzeń, zapętlone fakty i omamy? Od czegóż są folie, szelestem budzące panikę i kłęby kabli. Rozpinane – w trakcie spektaklu – metr po metrze, podwieszane pod sufitem, świetnie ilustrują fobie króla i pogłębiającą się paranoję. Scenografia Pavla Hubički odwołuje się do plastycznego teatru. W przypadku „Murdasa” kontekst państwa podejrzeń buduje cała familia rozmaitych przedmiotów, które w pewnym momencie też jasno wskazują, jak – marnie – skończy opętany władca.(…) W spektaklu plotą się rozmaite gatunki sceniczne. Ma klimat burleski, kabaretu spod znaku czarnego humoru.

Monika Żmijewska „Gazeta Wyborcza”

Nagroda za kreację aktorską dla Pawła Chomczyka na XXI Międzynarodowym Festiwalu Teatralnym Walizka w Łomży (2008)

Nagroda dla Roberta Jurćo za wykonanie muzyki do spektaklu na 24 Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Lalek w Opolu (2009)

Grand Prix nagroda prezydenta miasta Poznania dla Pawła Chomczyka za rolę Króla Murdasa

Nagroda aktorska dla Pawła Chomczyka za rolę Króla Murdasa

Nagroda aktorska dla Dagmary Sowy za rolę Błazna

Nagroda dla Roberta Jurćo za zagranie muzyki i muzykę w spektaklu „Murdas. Bajka”

na IV Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Współczesnych dla Dzieci i Młodzieży Kon – teksty w Poznaniu (2009)

Nagroda jury młodzieżowego dla Pavla Hubički za scenografię do spektaklu”Murdas Bajka” na IV Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Współczesnych Kon –teksty w Poznaniu (2009)

Fundacja Otwarty Teatr

Katarzyna Kotowska

Okno

w scenariuszu wykorzystano motywy z „Poczty” Rabindranata Tagore

oraz fragmenty wypowiedzi dzieci

reżyseria Roman Holc

scenografia Katarzyna Kotowska

muzyka Łukasz Chmiel

obsada:

Beata Perzyna, Roman Holc

oraz Aneta Dylęgowska, Agnieszka Gryszkiewicz, Zeinab Hashmat, Jan Hilcher,

Aleksandra Iwanowska, Anna Iwanowska, Klaudia Jadczak, Marcin Kaim,

Karolina Kamrowska, Karolina Klim, Agnieszka Klimowska, Julia Koziorek,

Piotr Krzesiński, Kamil Lewandowski, Marcin Olszewski, Katarzyna Pakulska,

Agnieszka Popiel, Paulina Siemikowska, Joanna Tobjasz, Patryk Tobjasz,

Kamil Zajkowski, Renata Zemczak

premiera 10 maja 2009 w Teatrze Lalka

Dla widzów od lat 10

Czas trwania spektaklu: 60 min.

Okno” powstawało na warsztatach i próbach prowadzonych systematycznie przez ostatni rok z wychowankami domów dziecka i innych placówek opiekuńczych.

Historia, która opowiadamy, mogła się wydarzyć w każdym mieście. Czy umiemy odróżniać wartości prawdziwe od pozornych? Czy dajemy się zwieść chęci osiągnięcia sukcesu, odpychając innych? Czy Burmistrz, chcąc przypodobać się Niezwykłemu Gościowi, słusznie uważa się za lepszego od Żebraka i Dziwnej Sprzątaczki? Czy uważnie przyglądamy się napotykanym ludziom i czy potrafimy w zwykłym człowieku rozpoznać Oczekiwanego Gościa?

Katarzyna Kotowska, www.teatrlalka.waw.pl

Białostocki Teatr Lalek

Jest królik na księżycu

spektakl przygotowany we współpracy z Vélo Théâtre – Apt (Francja)

koncepcja, scenariusz i realizacja spektaklu

Tania Castaing, Francesca Bettini, Charlot Lemoine

współpraca Maria Żynel

przekład Marek Waszkiel

obsada:

Strach Alicja Bach

Alfred, zwany też Rybakiem Iwona Szczęsna

Thomas Snout Zbigniew Litwińczuk

Momo, odbicie Snouta, jego cień Krzysztof Pilat

premiera 19 maja 2007

Dla widzów od lat 4.

Czas trwania spektaklu: 70 min.

Spektakl zrealizowany ze wsparciem Ambasady Francji w Polsce

Dawno, dawno temu, pewnej mrocznej nocy narodził się Thomas Snout. Od tamtej pory kolekcjonuje noce, chwytając je gołymi rękami, co nie jest łatwym zadaniem, ponieważ ciemność jest czarna, brudzi i zostawia plamy. Zajęcie to jest także niebezpieczne, gdyż – podobnie jak ryby w morzu – w mrokach nocy żyją przeróżne strachy.

Przez lata Thomas Snout zgromadził 3845 nocy, większych i mniejszych, rozświetlonych księżycem bądź bezksiężycowych, rozgwieżdżonych i pozbawionych gwiazd, swych własnych nocy, nocy należących do innych oraz mu wypożyczonych…

Spektakl przeznaczony jest dla najmłodszych widzów. Jego twórcy z niezwykłą troską o delikatność i wrażliwość psychiki dziecka starają się oswoić je z problemem strachu, ciemnością i tajemnicą nocy.

Taka dziwaczna bajka to wyzwanie zarówno dla aktorów, jak i widzów przyzwyczajonych do prostych, gładkich fabułek. W sposób zabawny próbuje zmierzyć się z tematem wcale niezabawnym: dziecięcymi lękami, które bywają lekceważone. Surrealistyczna układanka i rekonstrukcja w wykonaniu pana Snauta ma głębszy sens: jest wstępem do porządkowania świata i oswajania tego, co niemiłe. A to najlepszy sposób na lęki: nieprzyjemne oswojone staje się wszak mniej nieprzyjemne.

Monika Żmijewska, „Gazeta Wyborcza”, 21.05.2007

Nagroda ”Worek na kota” przyznana przez jury festiwalowego

Wyróżnienie jury dziecięcego za spektakl „Jest królik na księżycu”

na XII Międzynarodowym Festiwalu Teatrów dla Dzieci i Młodzieży „KORCZAK 2008”

Nagroda za spektakl „Jest królik na księżycu”

na 24 Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Lalek w Opolu (2009)

Teatr Baj Pomorski

Tadeusz Słobodzianek

Jaskółeczka

reżyseria Zbigniew Lisowski

scenografia Pavel Hubička

muzyka Piotr Nazaruk

teksty piosenek Wojciech Szelachowski

choreografia Władysław Janicki

obsada:

Jutrzenka, Jaskółeczka Edyta Łukaszewicz-Lisowska

Czas Jacek Pysiak

Wiatr, Kot Mariusz Wójtowicz

Gracja Eufrozyna (Radosna) Marta Parfieniuk-Białowicz

Gracja Talia (Kwitnąca) Edyta Soboczyńska

Gracja Aglaja (Jaśniejąca) Dominika Miękus

Zegar Anna K.Chudek

Ojciec Jaskółeczki Barbara Rogalska

Słowik Piotr B. Dąbrowski

Krowa Agnieszka Niezgoda

Sowa, Żmija Grażyna Rutkowska-Kusa

Papuga Andrzej Korkuz

Gołąb Krzysztof Grzęda

Premiera: 21 listopada 2009

Premiera zrealizowana w ramach projektu „Latający Festiwal – Rodzina i dziecko we współczesnej Europie” przy wsparciu finansowym Komisji Europejskiej.

Spektakl dla dzieci od lat 8.

Czas trwania spektaklu 75 min.

Współczesna bajka Tadeusza Słobodzianka powstała z inspiracji argentyńską baśnią o miłości niemożliwej, która nieoczekiwanie połączyła istoty będące w naturze wrogami – jaskółkę i kota. Wiatr opowiada te historię Jutrzence, którą kocha, i jej ojcu, Czasowi, który nie akceptuje ich miłości. Spór o miłość i jej prawa przekształca się w inscenizację opowieści o jaskółce i kocie. Czy rzeczywiście taka miłość jest możliwa? Metaforą skomplikowanych relacji uczuciowych, niejednoznacznej oceny zachowań bohaterów jest konstrukcja świata scenicznego jako labiryntu. W przedstawieniu plan aktorski współistnieje z planem lalkowym i inspirowaną surrealizmem plastyką teatralną. Jaskółeczka stawia młodym widzom współczesne pytania o porządek świata, prawa natury i prawa uczuć, o zasady oceniania innych, sprzyja refleksji na temat granic i wolności wyboru.

Jednym z największych atutów toruńskiego spektaklu jest scenografia Pavla Hubički, który w budowaniu przestrzeni sięgnął do konwencji surrealistycznej, inspirując się przede wszystkim twórczością Salvatore Dalego. Sposób rozwiązań scenograficznych na pewno zmienia optykę spojrzenia na te poetycka opowieść, dodaje jej znaczeń i symbolicznych treści. Dostarcza widzom niezapomnianych wrażeń estetycznych.

Wiesław Kowalski, http://www.teatr.dlawas.com

Opolski Teatr Lalki i Aktora im. Alojzego Smolki

Marta Guśniowska

O mniejszych braciszkach św. Franciszka

reżyseria Petr Nosálek

scenografia Eva Farkašová

muzyka Piotr Krzysztof Klimek

obsada:

Żmija, Krowa, Kaczka, Mucha, Krecik, Wieśniaczka, Maryja Anna Jarota

Kaczka, Kura, Mucha, Św. Klara Dorota Nowak

Św. Franciszek, Pies Krzysztof Jarota

Św. Franciszek, Osioł, Wieśniak II Andrzej Mikosza

Sułtan, Wilk, Kret, Komar, Kaczka, Kozioł, Wieśniak I Tomasz Szczygielski

prapremiera 8 lutego 2009 r.

Dla widzów od lat 5.

Czas trwania spektaklu: 55 min.

Urocza, pełna humoru sztuka Marty Guśniowskiej opowiada o przygodach św. Franciszka, który wędrując po świecie uczy jak być dobrym i szczęśliwym. Św. Franciszek naśladując Chrystusa w jego ubóstwie i miłosierdziu, godzi zwaśnionych, pociesza smutnych i rozbawia ponurych.

http://czasdzieci.pl/

Jej tekst to znakomicie napisana, mądra i pełna błyskotliwego humoru opowieść skrojona na miarę małego i dużego widza. Franciszek potrafi zaprzyjaźnić się z pożerającym wszystkich Wilkiem, nauczyć radości z latania gderliwe Kaczki, pogodzić kłócącego się z Wieśniakiem Osła czy w końcu polubić nawet natrętne, bzyczące Muchy i boleśnie gryzącego Komara. Wie, że wszystkie Boże stworzenia potrzebne są na świecie i składają się na jego piękno.

Aleksandra Konopko, „Gazeta Wyborcza”

Zarówno tekst Guśniowskiej, jak i reżyseria Nosálka pozbawione są zbędnego kaznodziejstwa i nudnego moralizatorstwa, a idea franciszkanizmu w prosty i bardzo humorystyczny sposób została przełożona na język sześciolatka.

Monika Leonowicz, http://www.e-teatr.pl

Nagroda za spektakl „O mniejszych braciszkach św. Franciszka”

Nagroda dla Petra Nosálka za reżyserię

Nagroda dla Piotra Krzysztofa Klimka za muzykę

Nagroda dla Evy Farkašovej za scenografię

Wyróżnienie aktorskie dla Tomasza Szczygielskiego za role w przedstawieniu

na 24 Ogólnopolskim Festiwalu Teatrów Lalek w Opolu (2009)

Wyróżnienie dla Marty Guśniowskiej za tekst

Wyróżnienie dla Evy Farkašovej za scenografię

Wyróżnienie dla Tomasza Szczygielskiego za grę aktorską

w XV Ogólnopolskim Konkursie na Wystawienie Polskiej Sztuki Współczesnej

Dyplom Specjalny za rozegranie spektaklu w założeniu retrospektywnym oraz za umiejętność nawiązania interakcji z najmłodszymi widzami

na 4. Międzynarodowym Festiwalu Sztuk Współczesnych dla Dzieci i Młodzieży KON-TEKSTY w Poznaniu (2009)

Teatr Lalka

Janosik. Naprawdę prawdziwa historia

reżyseria Łukasz Kos

scenografia Adam Walny

kostiumy Joanna Niemirska

muzyka Dominik Strycharski

choreografia Jarosław Staniek

asystent reżysera Mirosława Płońska-Bartsch

obsada:

Łowca Mariusz Laskowski

Janosik Łukasz Kos

Murgrabia Piotr Tworek

Biskup Andrzej Perzyna

Ciupaga Monika Babula

Barany Monika Babula, Grzegorz Feluś, Roman Holc, Andrzej Perzyna, Piotr Tworek

Chrystus Roman Holc

Niedźwiedź Piotr Tworek

Zbóje Grzegorz Feluś, Roman Holc, Andrzej Perzyna, Piotr Tworek

premiera 25 marca 2010

Dla widzów od lat 10.

Czas trwania spektaklu 75 min.

Janosik. Naprawdę prawdziwa historia” w Teatrze Lalka w Warszawie to wariacja opowieści o słynnym rozbójniku, który odbierał bogatym i rozdawał biednym, napisana przez Michała Walczaka. (…) Odwieczna walka dobra ze złem ukazana jest właśnie w potyczkach zbójów z ogólnie szanowanymi panami, którzy twardą ręką rządzą ciemnym ludem. Dzięki takiemu zderzeniu okazuje się, że dobro wcale nie jest domeną tych, którzy w obiegowej opinii uchodzą za nieskazitelnych i szanowanych obywateli. Nawet dobrotliwy Pan Jezus, patrząc na ich postępowanie, ucieka z krzyża. Odchodzenie od schematów zdaje się największym atutem tego spektaklu. Szczególnie dla młodych widzów staje się on szkołą krytycznego patrzenia na rzeczywistość.

Paweł Sztarbowski, www.emetro.pl

Janosik” Walczaka i Kosa jest dwuznaczny, łobuzerski i niepedagogiczny. To także bezpretensjonalna konfrontacja peerelowskiej wersji mitu o tatrzańskim zbójniku z popkulturowym wyobrażeniem superbohatera. Nie ma zmiłuj. Dziś na tamtego „Janosika” patrzymy okiem wielbicieli „Shreka” i „Twin Peaks”. Dlatego to nie jest już ta sama historia. I co się dziwić, że Walczak napisał swoją wersję jego przygód tak jak w Hollywood piszą scenariusze filmy typu „crossover”, czyli krzyżówek gatunkowych. Oto zderzamy ze sobą dwa światy i mity, doprowadzamy do pojedynku superbohaterów albo superpotworów: Freddy Krueger kontra Janson, Alien vs. Predator.

Łukasz Drewniak „Dziennik”, z dnia 26.04.2010

 

 
%d blogerów lubi to: